Entuzjastycznie do tego pomysłu odniósł się Marcin Piątkowski. Bo gdyby zbierać z niego tyle co średnio w UE, dałoby to prawie 200 mld zł dodatkowych dochodów rocznie. Polska pobiera mniej więcej tyle samo co Europa Zachodnia z CIT, VAT i składek na ubezpieczenie społeczne. Jednak PIT jest o 5 punktów procentowych PKB niższy. Z analiz MFW wynika, że niska - 12-procentowa pierwsza stawka PIT w Polsce - odstaje znacząco od innych krajów.
Podatek PIT w Polsce jest za niski?
Krótko mówiąc, chcą bardziej opodatkować przychody ludzi z ich pracy, żeby nie opodatkować przychodów spółek z działalności gospodarczej. Niektórzy zaraz napiszą pewnie, że to "neoliberalizm". To ja zawczasu napiszę, że to socjalizm.
A rad takich udzielają nam uczeni w ekonomii specjaliści z "międzynarodowych rynków finansowych", którzy w 1990 roku przysłali nam tu niejakiego Jeffreya Sachsa jako głównego doradcę, kazali utrzymywać przez rok sztywny kurs dolara i jeszcze dłużej sztywne ceny węgla, popierali podatek od "ponadnormatywnego wzrostu wynagrodzeń" (żeby ludzie nie zarobili za dużo), a w 1998 roku stręczyli nam Otwarte Fundusze Emerytalne, które pobierały 10 proc. naszej składki przekazywanej im przez ZUS za zarządzanie tymi składkami - czyli głównie kupowanie obligacji Skarbu Państwa, które każdy mógł sam kupić sobie na poczcie bez żadnej prowizji.
Więc ja tym uczonym też udzielę kilku rad. Żeby stawki podatkowe zestawili z progami podatkowymi. Sprawdzili, jaka jest wysokość tych progów i ich liczba. Porównali stawki marginalne (najwyższe albo inaczej: górne) z najniższymi i średnimi oraz stawki nominalne (te zapisane w ustawie) i realne (czyli efektywne). Warto też przyjrzeć się (jak się już porównuje stawki podatkowe w różnych krajach) z siłą nabywczą dochodu po opodatkowaniu w porównywanych krajach oraz poziomem zamożności podatników. Bo jak ci, którzy już mają zgromadzony majątek, płacą wyższe podatki dochodowe, to nie cierpi na tym ich majątek. A ci drudzy - którzy majątku jeszcze nie zgromadzili - jak płacą tak samo wysokie podatki dochodowe jak ci pierwsi, to nigdy się do nich pod względem zamożności nie zbliżą.
Co na to bohaterowie walki z nierównościami społecznymi, które trzeba zmniejszać? Są dwa sposoby ich zmniejszania. Pierwszy, by biedniejsi się bogacili, drugi, by bogatsi biednieli. Ten pierwszy nie mieści się w polu wyobraźni bojowników o równość i sprawiedliwość społeczną. Dla nich jedynym sposobem na bogacenie się biedniejszych są transfery od bogatszych. Zapewniane przez rząd - ma się rozumieć. A najlepszym sposobem zmniejszania nierówności jest odebranie dochodów bogatszym.
Jak to wygląda w Europie?
W Europie najwyższe nominalne stawki podatku dochodowego od osób fizycznych obowiązują w Danii (55,9 proc.), Francji (55,4 proc.) oraz Austrii (55 proc.). W Polsce jest to 36 procent. 32 proc. to podatek, a 4 proc. to "opłata solidarnościowa". Też podatek, ale się inaczej nazywa.
Najniższe górne stawki są na Węgrzech (15 proc.), w Estonii (20 proc.) i w Czechach (23 proc.). Jeszcze niższe są w krajach Europy nie będących członkami OECD: w Bułgarii i Rumunii (po 10 proc.) oraz w Mołdawii (12 proc.).
Jeśli chodzi o stawki średnie, to Dania też jest na miejscu pierwszym - 35,7 proc. No ale Duńczycy nie mają składek na ubezpieczenia społeczne - więc łączne średnie opodatkowanie ich dochodów z wynagrodzeń to też 35,7 proc.. Plasuje ich to już nie na pierwszym, a na piątym miejscu w Europie. Francja, na dugi miejscu za Danią jeśli chodzi o stawkę marginalną, jest dopiero na miejscu czternastym, jeśli chodzi o stawkę średnią (16,7 proc.). Tak działa zróżnicowana liczba progów i stawek podatkowych.
Po zsumowaniu podatek i składek najwyższą średnią mają Belgowie - 39,7 proc. Najniższą Cypryjczycy - 15,6 proc. Oni mają też najniższą średnią stawkę samego PIT - 4,1 proc. No i jakoś specjaliści z MFW nie domagają się ich podwyższenia.
W Polsce średnia stawka PIT i składek to 24 proc. W 23 państwach OECD stawka ta jest wyższa a w 8 - niższa. Ale aż 12 państw (z tych 23) ma ją wyższą raptem nie więcej niż 4 pkt proc.
A teraz progi. No i na koniec: w Danii średnie miesięczne wynagrodzenie podchodzi pod 50 tys. DKK. W Polsce 8,7 tys. PLN - czyli raptem ok 14 tys. DKK. I do tego statystyczny Duńczyk ma majątek ponad 400 tys. USD - czyi 2,5 mln DKK. A statystyczny Polak ma majątek około 100 tys. USD - czyli jakieś 360 tys. PLN, czyli jakieś 640 tys. DKK
Z propozycją podwyższenia stawek PIT w Polsce mogą występować tylko idioci, ideologowie, albo sabotażyści.
Robert Gwiazdowski
Autor prezentuje własne poglądy i opinie
Śródtytuły pochodzą od redakcji














