Spis treści:
- Donald Trump podnosi stawkę, USA zwiększają cła z Korei Południowej do 25 proc.
- Reakcja rynku była natychmiastowa. Hyundai, Kia i Hyundai Mobis tracą na wartości
- Handel wart setki miliardów dolarów pod presją ceł
- Niepewność po obu stronach Pacyfiku, Korea czeka na oficjalne powiadomienie
Decyzja Donalda Trumpa o podwyższeniu ceł importowych to kolejny sygnał, że polityka handlowa USA może w jednej chwili zmienić warunki gry na globalnym rynku. Korea Południowa, jeden z najważniejszych partnerów handlowych Ameryki, stoi teraz przed wyższymi barierami dla eksportu samochodów, farmaceutyków i drewna, co natychmiast odbija się na cenach akcji i planach inwestycyjnych firm.
Donald Trump podnosi stawkę, USA zwiększają cła z Korei Południowej do 25 proc.
Prezydent USA Donald Trump ogłosił w poniedziałek (26.01.) podwyżkę ceł na towary z Korei Południowej - w tym samochody, produkty farmaceutyczne i drewno - z 15 do 25 proc. Jak wskazuje jego wpis w serwisie Truth Social, decyzja wynika z braku zatwierdzenia przez koreański parlament umowy handlowej, którą Trump zawarł w lipcu 2025 roku z prezydentem Korei Południowej Li Dze Mjungiem.
"Ponieważ koreański ustawodawca nie uchwalił naszej historycznej umowy handlowej, niniejszym podwyższam południowokoreańskie cła na samochody, drewno, produkty farmaceutyczne i wszystkie inne cła wzajemne z 15 proc. do 25 proc. Dziękuję za uwagę!" - napisał prezydent USA.
Umowa zakładała, że Korea Południowa zainwestuje w USA 350 mld dolarów, w tym 200 mld w gotówce i 150 mld w ramach współpracy w sektorze stoczniowym. W zamian Seul miał korzystać z utrzymania ceł na poziomie 15 proc., w tym na auta i farmaceutyki, oraz zerowego cła na części do produkcji samolotów, leki generyczne i surowce niepozyskiwane w USA.
Reakcja rynku była natychmiastowa. Hyundai, Kia i Hyundai Mobis tracą na wartości
Reakcja rynku była błyskawiczna. Według CNBC, akcje Hyundai Motor spadły w pewnym momencie o 4,77 proc., by ostatecznie zakończyć sesję na minusie 0,8 proc. To sygnał, że inwestorzy szybko wyceniają ryzyko rosnących barier handlowych.
Kurs Kia obniżył się niemal o 3,5 proc., a Hyundai Mobis stracił około 5 proc., co pokazuje, że spółki zależne od eksportu do USA są mocno podatne na polityczne decyzje zza oceanu.
Dla analityków i inwestorów nie chodzi tylko o same spadki. To sygnał, że globalne łańcuchy dostaw, koszty logistyczne i marże producentów mogą w najbliższych miesiącach zostać poddane dużej próbie. Hyundai i Kia są kluczowymi graczami w eksporcie samochodów do USA, a każde podniesienie taryf może podnieść ceny aut lub ograniczyć wolumeny sprzedaży.
Handel wart setki miliardów dolarów pod presją ceł
Skala potencjalnych konsekwencji jest ogromna. W 2024 roku Stany Zjednoczone sprowadziły z Korei Południowej towary o wartości 131,6 mld dolarów, co plasuje Seul w czołówce największych eksporterów do USA. Motoryzacja jest jednym z filarów tego eksportu. Hyundai jest największym importerem nowych samochodów z Korei na amerykański rynek. Każdy ruch w cłach automatycznie wpływa więc na setki tysięcy pojazdów i setki milionów dolarów obrotu.
Umowa z lipca 2025 roku obniżała cła do 15 proc. w zamian za inwestycje o wartości 350 mld dolarów. Teraz, po podniesieniu taryf do 25 proc., korzyści z umowy stają pod znakiem zapytania. Zarówno dla Korei, jak i dla amerykańskich odbiorców, którzy mogą odczuć wzrost cen importowanych produktów.
Niepewność po obu stronach Pacyfiku, Korea czeka na oficjalne powiadomienie
Według informacji Reutersa, cytowanych przez CNBC, Korea Południowa nie otrzymała jeszcze oficjalnego powiadomienia o podwyżce ceł. Doradca prezydenta Seulu zapowiedział spotkanie z przedstawicielami resortów, aby ocenić skutki decyzji.
Równocześnie w USA toczy się postępowanie przed Sądem Najwyższym, badające legalność jednostronnie nałożonych przez prezydenta taryf. Jego wynik może mieć kluczowe znaczenie dla dalszych ruchów handlowych.
Podwyżka ceł przypomina, jak polityczne decyzje mogą wstrząsnąć rynkami, zmieniając strategie korporacji i inwestorów. Dla Hyundai, Kia i Hyundai Mobis stawka jest wysoka. Rynek amerykański to kluczowy odbiorca, a wzrost barier handlowych może podnieść koszty produkcji i ograniczyć konkurencyjność. Jednocześnie cały globalny sektor motoryzacyjny i farmaceutyczny obserwuje, jak nawet gigantyczne, wielomiliardowe umowy handlowe mogą utknąć w martwym punkcie, jeśli zabraknie politycznej woli.












