GUS podał ostateczne dane o inflacji w marcu. Odczyt wyższy niż we wstępnym szacunku

Główny Urząd Statystyczny (GUS) zaprezentował ostateczne dane o inflacji konsumenckiej w marcu. Wyniosła ona 2 proc. rok do roku. Wskaźnik okazał się nieznacznie wyższy niż odczyt podany w ramach wstępnego szacunku. W ujęciu miesiąc do miesiąca, czyli w porównaniu z lutym, ceny rosły w tempie 0,2 proc.

Przypomnijmy, że według wcześniejszego tzw. szybkiego szacunku flash, inflacja w Polsce obniżyła się w marcu do 1,9 proc. w ujęciu rok do roku z 2,8 proc. rdr w lutym. Był to odczyt niższy od oczekiwań rynkowych. Z kolei w ujęciu miesiąc do miesiąca szybki szacunek potwierdził się.

W jakim tempie rosły ceny w poszczególnych kategoriach dóbr i usług?

W ujęciu rok do roku ceny towarów rosły o 0,4 proc., a usług - o 6,6 proc. - podał GUS. Inflacja usług pozostaje więc na podwyższonym poziomie, podbijając inflację bazową.

Reklama

"W marcu w porównaniu z poprzednim miesiącem największy wpływ na wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem miały wyższe ceny w zakresie odzieży i obuwia (o 3,3 proc.), restauracji i hoteli (o 0,7 proc.) oraz łączności (o 0,9 proc.), które podwyższyły wskaźnik odpowiednio o 0,12 pkt. proc. i po 0,04 pkt. proc." - poinformował GUS w opracowaniu danych. Z kolei niższe ceny w zakresie rekreacji i kultury (o 0,7 proc.) i żywności (o 0,2 proc.) obniżyły ten wskaźnik odpowiednio o 0,05 pkt. proc. i 0,04 pkt. proc.

W porównaniu z marcem 2023 r., wyższe ceny w zakresie restauracji i hoteli (o 8,6 proc.), mieszkania (o 1,5 proc.) oraz napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych (o 5,2 proc.) podniosły wskaźnik inflacji w relacji rocznej odpowiednio o 0,47 pkt proc., 0,38 pkt proc. i 0,29 pkt proc. Niższe ceny w zakresie transportu (o 2,9 proc.) i żywności (o 0,3 proc.) obniżyły ten wskaźnik odpowiednio o 0,27 pkt proc. i 0,07 pkt proc. 

Ekonomiści PKO BP we wpisie na platformie X wyliczyli średnią inflację w I kwartale. Według nich, wyniosła ona 2,8 proc. w ujęciu rok do roku wobec 3,2 proc. rdr oczekiwanych przez NBP w marcowej projekcji makroekonomicznej. "Rozmiar pozytywnej inflacyjnej niespodzianki to 0,4 pkt proc." - zauważają ekonomiści.

Jak podkreślają w porannym raporcie ekonomiści Banku Millennium, mimo iż całościowy wskaźnik CPI pozostaje w przedziale dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego (cel ten wynosi 2,5 proc. rdr z pasmem dopuszczalnych wahań w górę i w dół o 1 pkt proc.), to jednak "Rada Polityki Pieniężnej słusznie stabilizuje stopy procentowe NBP". To dlatego, że inflacja bazowa - liczona bez cen żywności i energii - zbiega do celu NBP wolniej niż ogólny wskaźnik cen konsumenckich, a jednym z powodów, dla których tak się dzieje, jest wysoka dynamika wzrostu cen usług.

Poniedziałkowy finalny odczyt inflacji za marzec nie zmieni optyki władz monetarnych, które akcentują niepewność dotyczącą dalszego kształtowania się ścieżki inflacji w Polsce i wskazują, że w II półroczu br. dynamika wzrostu cen będzie wyższa, chociażby ze względu na częściowe odmrożenie cen energii od 1 lipca.

Odbicie inflacji czeka nas już w kwietniu

Już w kwietniu wzrost cen może ponownie przyspieszyć. Dużą rolę będzie odgrywała tutaj tzw. baza statystyczna, czyli odczyty inflacji z ubiegłego roku. Najwyższe tempo wzrostu cen - 18,4 proc. rdr - odnotowano w lutym 2023 r.; następnie tempo to stopniowo malało. Z tego też powodu kolejne odczyty inflacji będą wyższe. Dodatkowo od 1 kwietnia VAT na podstawowe produkty spożywcze wrócił do stawki 5 proc.

Ekonomiści uspokajają jednak, że przyspieszenie wzrostu cen w kwietniu będzie nieznaczne. - Sądzimy, że w kwietniu dojdzie do odbicia inflacji, m.in. przez efekt podwyżki VAT na artykuły żywnościowe, ale będzie ono niewielkie, ze względu na niską presję popytową oraz wojnę dyskontową, wskutek której największe sieci handlowe, przynajmniej na razie, biorą podwyżkę VAT na siebie - mówi ekonomista Banku Pekao Kamil Łuczkowski, cytowany przez PAP.

Zarazem ekspert przyznaje, że największą niewiadomą stanowi kwestia uwolnienia cen ciepła, energii i gazu. Z zapowiedzi rządu wynika, że ceny zostaną uwolnione, ale będą temu towarzyszyć działania osłonowe oraz zmiany w taryfach dla gospodarstw domowych.

- Nie powinno być za to większego problemu z inflacją importowaną, bo wygasły już szoki podażowe związane z cenami surowców. Wprawdzie widzimy ich powolne odbicie, jednak nadal utrzymują się na niskim poziomie, poza tym pozytywnie działa tutaj silny złoty - mówi Łuczkowski, dodając, że inflacja bazowa będzie się wprawdzie obniżać, ale tempo jej spadku będzie maleć.

- Oczywiście, krajowe czynniki związane z silnym rynkiem pracy, wysoką dodatnią dynamiką płac oraz ożywieniem gospodarczym będą wpływać na inflację, dlatego obawiamy się, że w dłuższej perspektywie zacznie (ona - red.) rosnąćInflacja na koniec 2024 r. wyniesie ok. 4 proc., a dopiero w 2025 r. odbicie inflacji może być wyraźniejsze - konkluduje ekonomista.

Wraz z odczytem inflacji za marzec, GUS poinformował, że wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem w marcu 2024 r. w stosunku do marca 2018 r. wyniósł 144,5. Oznacza to, że na przestrzeni ostatnich 6 lat skumulowany wzrost cen wyniósł 44,5 proc.

GUS podał także, że ceny towarów nieżywnościowych trwałego użytku w I kwartale 2024 r. w stosunku do IV kwartału 2023 r. spadły o 0,4 proc.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: inflacja | GUS | marzec
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »