A jak akcyza
Ministerstwo Finansów postanowiło w 2025 r. podnieść część podatków, w tym akcyzę m.in. na alkohol. Całość tłumaczy tak, jakby to miała być tylko walka o zdrowie Polaków. Ale za podwyżkami stoi coś jeszcze. Oczywiście - trudna sytuacja w budżecie. Więcej o tym pod literką "D". Tak się składa, że pasują tam i dług (który będzie rósł do 2029 r. i może - według prognoz - przekroczyć 75 proc. PKB), jak i deficyt (z którym MF postanowiło walczyć, ale na razie zamiast spadać - to też rośnie; w 2025 r. wyniesie około 7 proc. PKB).
Ze sprzedażą alkoholu nocą postanowiła natomiast walczyć Warszawa. Tylko że z zakazu dla całego miasta wyszło ograniczenie dla dwóch dzielnic. Teraz granicą jest ulica Targowa między Pragą Płn. i Pragą Płd., a między Śródmieściem a nieobjętą prohibicją Wolą - Aleja Jana Pawła II. Dodajmy jeszcze, że wyższej akcyzy na alkohol - jak chciało MF - nie będzie, bo prezydent (zajrzeć pod "N" warto w tym kontekście) podwyżki stawek zablokował, albo zawetował, jak kto woli. Resort musi się zadowolić wzrostem o 5 proc. - jak to wynikało z wieloletniej mapy drogowej, a nie 15 proc. jak planował. Jest też temat zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach paliw, który wraca i znika, by po chwili znowu wypłynąć. Udało się za to w Sejmie. Tymczasem Polacy piją i pić pewnie będą. Według danych OECD na głowę jest to około 11 litrów czystego alkoholu rocznie.
B jak bitcoin
Na początek odnotujmy jedną rzecz - 6 października najpopularniejsza kryptowaluta świata osiągnęła rekordowy poziom - 126 186 dol. Później już było tylko niżej. Ale na liście naszej znalazł się z zupełnie innego powodu. Otóż postanowiliśmy uregulować w Polsce sprawę kryptowalut. Jak ktoś nie śledził, to w skrócie wyglądało to tak: po długich konsultacjach w końcu pojawił się projekt ustawy o kryptoaktywach, spóźniony oczywiście, bo powinniśmy regulacje przyjąć do końca 2024 r.
Potem był Sejm, Senat i prezydent - ten ostatni postanowił jednak całość zawetować. To wywołało burzę i wzajemne oskarżenia na linii rząd-kancelaria prezydenta. Było zamknięte posiedzenie Sejmu na wniosek premiera, kolejna burza - tym razem w Sejmie nad wetem i w końcu próba jego przełamania. Potrzebnych było 276 głosów. Nie wystarczyło (było 243). Weta nie udało się przełamać, ale przy okazji okazało się, że wśród posłów mało kto rozumie czym kryptoaktywa są i jak działają. Było za to sporo o rosyjskich wpływach. Z sali dało się słyszeć słowa jak "hańba" czy "bzdura".
Później zrobiło się jeszcze ciekawiej. "Szacunkowo 3-4 mln Polaków już dzisiaj inwestuje w kryptoaktywa, a pewnie pół miliona czy 600 tys. już na tym straciło. Dzisiaj proszę zwrócić uwagę na doniesienia z tego rynku. Sam fakt weta prezydenta powoduje, że wartość tych kryptoaktywów, kryptowalut spadła w niektórych przypadkach o prawie 50 proc." - mówił Dariusz Wieczorek. Cóż, jeśli tak, to z myślą o globalnych inwestorach, może lepiej było przyjąć już te przepisy. Generalnie polecamy tę dyskusję. A niech podsumowaniem będą słowa Sławomira Mentzena: To, co się tutaj dzieje, to się po prostu w głowie nie mieści.
C jak cyfrowy. Podatek.
Nie patrząc na groźby z USA, Polska, a dokładnie wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski postanowił ten podatek od Big-Techów nad Wisłą wprowadzić. Albo przynajmniej ogłosić i pokazać projekt. Ten ma być w styczniu, ale już co nieco o nim wiemy. Problem niepłacenia podatków przez globalnych graczy jest w ogóle o wiele szerszy. Zwraca na to uwagę m.in Rafał Brzoska. A o Brzosce w mijającym roku było głośno m.in ze względu na (de)regulacje. O czym więcej pod literką "D".
Pod "C" pasują też cła, które na kolejne kraje zaczął w tym roku nakładać Donald Trump w ramach "dnia wyzwolenia". Sporo zamieszania z tym było. Raz chodziło o Chiny, innym znów o Europę, a i Kanadzie i Meksykowi się dostało. Dzisiaj o cłach mówi się zdecydowanie mniej, handel rośnie, a globalizacji nikt nie zatrzymał. Co się zmieniło? Towary płyną dalej, tylko że z innych kierunków. Chiny pierwszy raz w historii osiągnęły nadwyżkę handlową w wysokości 1 bln dolarów. I to po listopadzie. Globalny handel ma się świetnie.
D jak dług, deficyt i deregulacja
Deregulacja Rafała Brzoski - i nie tylko - była odmieniania przez premiera przez wszystkie przypadki. To miała być autostrada koalicji do wygranej w kampanii prezydenckiej. Tak się jednak nie stało, ale machina ruszyła. Zespół SprawdzaMY na koniec roku pochwalił się, że już 119 postulatów weszło w życie, a 31 jest w Parlamencie.
Nieco mniej powodów do chwalenia się ma minister finansów i gospodarki. Andrzej Domański musi mierzyć się z pytaniami o rekordowy dług publiczny i deficyt zapisany w ustawie budżetowej na 2026 r. (nie większy niż 271,7 mld zł). Jedno jest pewne, od tego głowa może mocno rozboleć.
E jak energia
To był rok oswajania Polaków z myślą, że tarcze nie są wieczne. Ceny energii przestały być wyłącznie decyzją polityczną, a znów zaczęły przypominać ekonomię. Jednocześnie atom - nadal w planach, ale mamy już zgodę Komisji Europejskiej na pomoc publiczną. OZE wciąż w sporach, głównie o wiatraki na lądzie (tu też było weto prezydenta), węgiel natomiast ma się świetnie. Na świecie. U nas jego zużycie w energetyce spada. Kopalnie natomiast rosną w długi i balansują na granicy wypłacalności. Pomaga kroplówka z budżetu państwa. W 2025 r. - 9 mld zł, i 7 mld zł w 2024 r. W 2026 r. będzie to około 5,5 mld zł. Warto podkreślić, że od lutego 2022 r. pomoc publiczna udzielana kopalniom jest nielegalna, gdyż nie uzyskała zgody KE - pisze Polityka Insight w raporcie "Co z węglem w Polsce? Między dekarbonizacją a potrzebami gospodarki". Transformacja trwa - i kosztuje, ale nie jest taka łatwa, jak niektórzy by chcieli.
F jak fundusze
Unijne pieniądze w końcu popłynęły szerzej, ale razem z nimi przyszły pytania: na co, jak szybko i czy na pewno efektywnie. KPO przestało być politycznym hasłem, jednak do zobaczenia efektów tych środków droga jeszcze daleka. Wydawanie okazuje się trudniejsze niż odblokowanie. A i może być polityczną bombą, jak wtedy, gdy ministerstwo funduszy musiało się tłumaczyć z jachtów i innych wydatków, na które szły pieniądze w ramach KPO. Do tej pory podpisano umów na ponad 168 mld zł, co stanowi 70 proc. całej alokacji. Na realizację inwestycji z pięciu dotychczas złożonych wniosków o płatność do Polski trafiło już prawie 100 mld zł. W przyszłym roku ma wpłynąć kolejne 110 mld zł. Jak jesteśmy przy funduszach to wypada wspomnieć też SAFE, czyli prawie 44 mld euro dla Polski na obronność. A i jeszcze Unia Europejska pożyczy na rynku 90 mld euro na wsparcie Ukrainy. Rosyjskie aktywa, zamrożone po wybuchu wojny, okazały się nie do ruszenia.
G jak Gospodarka
Inflacja zaskoczyła i spadła mocniej, niż prognozowano. RPP też zaskoczyła, bo obcięła stopy o łącznie 1,75 pkt proc., ale nie nazwała tego cyklem obniżek. Gospodarka ma się dobrze - rozpędza się z kwartału na kwartał. Rok temu świętowaliśmy 20-lecie Polski w UE. W tym tematem nr 1 jest dołączenie do grona 20 największych gospodarek świata. Nasze PKB przekroczy w tym roku symboliczną barierę 1 biliona dolarów. Stajemy się tym samym najbiedniejszym z bogatych krajów w ramach nieformalnej grupy G20. Czy uda się nam do tego grona dołączyć na stałe? Nie wiadomo, na razie na zaproszenie USA jedziemy na szczyt w grudniu 2026 r. "Polska dołączy do nas na G20, by zająć należne jej miejsce" - oświadczył sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych Marco Rubio. A co o tym całym "awansie" sądzą Polacy? Wie o tym mniej niż co piąty, a zdaniem aż 43 proc. nasz kraj pod względem zamożności zajmuje raczej miejsce od 51. do 100. na świecie - wynika z badania ARC Rynek i Opinia, które opisała "Rzeczpospolita".
H jak "Holding" Skarbu Państwa
Najpierw rzut oka na rynek. Ostatnia sesja na GPW już za nami, więc można podsumować 2025 r.: WIG20 +45,26 proc., WIG +47,33 proc. Niemiecki DAX w tym czasie urósł o 23,63 proc. Dobrze radziły sobie też spółki Skarbu Państwa. Roczna stopa zwrotu Orlenu przekroczyła 100 proc., PKO BP 42,5 proc., Pekao 48,73 proc., KGHM 144 proc. Kursy rosną, w tle trwają rozliczenia poprzedników. Obecny minister aktywów państwowych chce cały proces przyśpieszyć. Było spotkanie szefa MAP z ministrem sprawiedliwości, jest pomysł, by w spółkach Skarbu Państwa powoływać pełnomocników ds. rozliczeń.
I jak Inwestycje
W lutym premier i minister finansów ogłosili, że 2025 r. będzie rokiem przełomu. I inwestycji. Te w III kw. urosły o 7 proc. po spadku w II kw.
Rząd chwalił się, że inwestycje przekroczą 650 mld zł. Mogą się zbliżyć nawet do 700 mld zł - podnosił poprzeczkę premier. Dużo? Niby tak, ale jak się to zestawi z PKB Polski, to nie aż tak imponujące jakby się wydawało. Stopa inwestycji przy tych poziomach wyniesie około 16,5-17 proc. PKB. Czyli dużo niżej niż średnia dla UE i wbrew oczekiwaniom nie będzie rekordowa. Przyznać trzeba jednak, że minister finansów o inwestycjach mówi dużo i co chwila pojawiają się nowe programy, które mają pomóc w uruchomieniu kolejnego silnika wzrostu polskiej gospodarki. A jak jesteśmy przy inwestycjach, to będzie też OKI. Osobiste Konta Inwestycyjne będą zwolnione do pewnego poziomu z "podatku Belki", ale w zamian zapłacimy podatek od aktywów ponad ustawowy poziom preferencji. Wejść mają w 2026 r. O ile nie będzie weta.
J jak Jawność. Wynagrodzeń
Od Wigilii zaczął obowiązywać pierwszy pakiet przepisów wdrażających unijną dyrektywę o transparentności wynagrodzeń. Dyskusja na ten temat w mijającym roku była gorąca. Oficjalnie zmiany są po to, by pracownik i ten, który o pracę dopiero się stara, miał wszystko przejrzyste. W praktyce część pracodawców, a także kolegów z pracy z niepokojem patrzą na to, że ich pensje mogą trafić do tabel. Transparentność ma być pełna, emocje - również.
Następne 12 miesiące nie będą jednak mniej gorące. Firmy będą musiały przygotować się do przyszłego raportowania luki płacowej, a rekruterzy do zakazu pytania kandydatów o dotychczasowe lub obecne wynagrodzenie.
K jak Kosmos
W 2025 r. Polska wyraźnie spojrzała w górę. Kosmos przestał być wyłącznie domeną marzeń i slajdów w rządowych prezentacjach, a zaczął realnie pojawiać się w debacie o gospodarce, technologii i bezpieczeństwie. Kosmiczną rolę odegrał tu Sławosz Uznański-Wiśniewski - pierwszy od czasów Mirosława Hermaszewskiego Polak, który znalazł się w przestrzeni kosmicznej.
Swoją rolę w popularyzacji kosmosu odegrały też... pierogi. Całe szczęście, że nie stały się daniem głównym, a jedynie wisienką.
Równolegle rosły ambicje satelitarne. Polska branża kosmiczna, dotąd niszowa, coraz śmielej mówi o własnych systemach obserwacji Ziemi i technologiach podwójnego zastosowania - cywilnego i wojskowego. I tak pod koniec listopada została wystrzelona rakieta Falcon 9 od firmy SpaceX, która wyniosła na niską orbitę okołoziemską m.in. pięć polskich satelitów. Znalazły się wśród nich: pierwszy satelita radarowy dla wojska od spółki ICEYE.
Na razie wciąż więcej tu planów niż rakiet (kosmicznych) na wyrzutniach, ale ten rok pokazał, że Polska chce być nie tylko użytkownikiem cudzych danych z orbity, lecz także ich dostawcą. A to już zupełnie inna liga - kosztowna, wymagająca i długodystansowa.
L jak Liczebność (armii) albo Liczba Polaków
Jedna rośnie, druga spada. Zawodowych żołnierzy mamy już ponad 215 tys. I to nie jest jeszcze ostatnie słowo. Na armię wydajemy krocie, blisko 5 proc. PKB. Co do liczby Polaków - tu dane są mało optymistyczne. Jest nas coraz mniej, a trendy demograficzne są coraz mniej korzystne. W październiku (ostatnie dane GUS) urodziło się 20,5 tys. dzieci. To mniej niż rok temu w tym samym miesiącu. Za ostatnie 12 miesięcy liczba urodzin to ledwo 240 tys. dzieci. W tym samym czasie zmarło 409 tys. Polaków. Prognozy długoterminowe też nie pozostawiają złudzeń. Z danych GUS wynika, że w 2060 r. może nas być niecałe 31 mln, czyli 17,6 proc. mniej niż w 2024 r. Nadzieja cała w tym, że uda się odwrócić trendy. Tymczasem, w 2026 r. będziemy świętować 10-lecie wprowadzenia programu 500 plus (obecnie 800 plus).
Ł jak łódź, a raczej okręt. Podwodny
Rok 2025 upłynął pod znakiem rozmów, zapowiedzi i kolejnych analiz dotyczących programu Orka, czyli zakupu nowych okrętów podwodnych dla polskiej marynarki wojennej. Temat wracał co kilka lat, za każdym razem z nową listą potencjalnych dostawców, innymi harmonogramami i podobnym pytaniem: kiedy wreszcie coś wypłynie… a właściwie zanurzy się pod biało-czerwoną banderą.
Na ostatniej prostej - w grudniu - sprawy przyspieszyły. Ministrowie obrony Polski i Szwecji zawarli strategiczne porozumienie ws. programu Orka. Memorandum określa m.in. liczbę, daty dostaw okrętów oraz ramy przyszłej umowy na ich zakup. - To nie tylko wybór kraju, który dostarczy sprzęt, ale wybór przyjaciela - mówił wyraźnie dumny szef polskiego MON.
Swoją drogą Władysław Kosiniak-Kamysz miał wiele powodów do zadowolenia. W zasadzie nie było dnia bez kolejnej konferencji ministra i kolejnych "przełomowych" zakupów. Polskie wojsko się cieszy. Żołnierze czekają na kolejny sprzęt.
M jak Mercosur
Umowa handlowa UE-Mercosur wróciła na polityczno-gospodarcze salony z pełną mocą. W kilku krajach UE - w tym w Polsce - słychać było głośne "nie". Opozycja nie wierzyła jednak w zapewnienia rządu o swoim sprzeciwie i głośno protestowała.
Protestowali również rolnicy - i to nie tylko u nas. Protesty, listy ostrzegawcze, blokady i apele o zablokowanie umowy pokazały, że wolny handel ma swoje granice, zwłaszcza gdy konkurencja przyjeżdża zza oceanu. Na razie udało im się odsunąć w czasie uroczyste podpisanie umowy z grudnia - w styczniu czeka nas jednak kolejny akt tego dramatu.
N jak Nawrocki
Karol Nawrocki, w Dzień Dziecka (1 czerwca), wygrał wybory i szturmem wszedł do polityki zdobywając najważniejszy urząd w państwie. Oficjalnie - sukces demokratyczny, któremu mało kto dawał wiarę, nieoficjalnie - sygnał, że w prawicowym obozie robi się coraz ciaśniej i konkurencyjnie.
Od razu posypały się weta (m.in. na wyższą akcyzę na alkohol), ostre słowa pod adresem ministra finansów ws. blokowania subwencji dla PiS i zarzuty do rządu o "doprowadzenie budżetu do ruiny". Premier nie pozostawał mu dłużny, ale i polityczny wyjadacz musiał przyznać, że nie ma do czynienia z politykiem wagi piórkowej.
Rok 2026 zapowiada się więc pasjonująco: Nawrocki ma już silną pozycję, a jego ruchy będą przyciągały uwagę nie tylko polityków, ale i biznesu. Coraz głośniej niesie się jednak pytanie, czy nie przeszarżuje. Polacy w pewnym momencie mogą jednak mieć dość nieustannej blokady. Czy tak się stanie? Czas pokaże.
O jak Orlen i Obajtek
Orlen w 2025 r. wciąż jest czymś więcej niż tylko koncernem multienergetycznym i nie zmieniła tego zmiana władzy przed dwoma laty. To pole bitwy o narrację, rozliczenia i przyszłość państwowych gigantów. Daniel Obajtek, choć formalnie poza spółką, regularnie wracał w debacie publicznej - głównie przy okazji kolejnych audytów, raportów i politycznych sporów o to, jak zarządzał majątkiem państwa. Nowe władze Orlenu porządkowały aktywa, przeglądały inwestycje i próbowały pokazać, że "teraz będzie bardziej korporacyjnie niż politycznie". Rynek patrzył uważnie, bo Orlen pozostaje barometrem tego, jak państwo zamierza prowadzić biznes w strategicznych sektorach.
P jak Porty i Port Polska
Porty w ostatnich 12 miesiącach były jednym z cichszych, ale ważniejszych bohaterów gospodarki. Gdańsk umacniał się w roli bałtyckiego hubu, Baltic Hub kończył kolejne etapy rozbudowy, a Gdynia i zespół portów Szczecin-Świnoujście walczyły o swoje miejsce w logistyce regionu. Oficjalnie mówimy o "strategicznej infrastrukturze" i "bramie na świat", w praktyce - o coraz większym znaczeniu Polski w handlu. Porty rosną szybciej niż drogi dojazdowe, inwestycje są kosztowne, a apetyt na więcej - ogromny.
Jednocześnie na salony wkroczył inny Port - Port Polska. Taką nazwą ochrzcił go sam premier. Mówił, że poprzednia się już Polakom źle kojarzy, a poza tym - w końcu mógł przyjąć mega lotnisko bez poczucia "kukułczego jaja" i poczuć, że to naprawdę "jego". Tymczasem PiS mógł już otwarcie powiedzieć, że "Koalicja 13 grudnia zaorała CPK".
R jak Rekonstrukcja
Rekonstrukcja rządu w połowie roku miała być okazją do umocnienia pozycji Donalda Tuska w koalicji po wygranych wyborach przez jego nominata. Rafał Trzaskowski jednak w dużym pałacu się nie zadomowił, a lokator małego musiał raczej ratować swoją pozycję. Ten jednak ma w tym doświadczenie i politycznie - po wielu tygodniach koalicyjnych przepychanek - jakoś to przeszedł.
Rekonstrukcja miała nie jednak tylko wymiar polityczny, ale też wyraźnie gospodarczy. Resort finansów połączył finanse i gospodarkę, wysyłając sygnał, że polityka budżetowa i wzrost mają być prowadzone wspólnie, a nie obok siebie. Przetasowania objęły też Ministerstwo Aktywów Państwowych - zapowiedziano nowy styl nadzoru nad spółkami Skarbu Państwa, mniej polityki, więcej efektywności. Czy to się uda? Odpowiedź poznamy raczej w liczbach niż w deklaracjach.
Większy nacisk położono także na energię, którą wyłączono z resortu klimatu i środowiska. Na czele nowego ministerstwa stanął młody polityk PSL. I choć mówią o nim "energiczny", zobaczymy, czy w praktyce nie skończy się poważnym napięciem z szefową klimatu.
S jak Służba Zdrowia, Szpitale i Składka Zdrowotna
W mijającym roku służba zdrowia wciąż borykała się z poważnymi problemami finansowymi. I choć podczas dwóch lat rządów "Koalicji 15 października" (o "Koalicji 13 grudnia" już pisaliśmy pod literką "P") nakłady na ochronę zdrowia co prawda wzrosły, ale równocześnie zwiększył się deficyt w finansowaniu leczenia - jesienią NFZ szacował go na 14 mld zł.
Wtedy też rząd zaczął gorączkowo szukać pieniędzy, po tym jak organizacje medyczne zaczęły alarmować, że w przyszłym roku zabraknie pieniędzy na publiczną służbę zdrowia. I tak w projekcie budżetu na 2026 r. zaplanowano 247,8 mld zł, podczas gdy luka w finansowaniu ma wynieść aż 26 mld zł. Do tego Ministerstwo Zdrowia przedstawiło resortowi finansów plan oszczędności na 10,4 mld zł. Czy to wystarczy? Zapewne nie, bo już wszyscy mówią o "dziurze bez dna".
W tle dyskusji wciąż jednak majaczy perspektywa obniżenia składki zdrowotnej dla przedsiębiorców. W tym temacie ostro wypowiadał się Adrian Zandberg z Razem: "To otwieranie drogi do prywatyzacji ochrony zdrowia" - mówił. Doprowadzenie sprawy do finału nieustannie zapowiada Ryszard Petru - jak tylko zostanie szefem Polski 2050, oczywiście. I choć kwestia przywództwa w partii Hołowni rzeczywiście może się niebawem rozstrzygnąć, to sprawa składki najpewniej pozostanie z nami na dłużej, tak jak i problemy w służbie zdrowia.
T jak tarcze. Wschód i Dronowa
Kolejny rok z rzędu uwagę przyciągnął wschodni front gospodarki i bezpieczeństwa. Państwo inwestowało w tarcze, dronowe systemy obronne i technologie mające chronić Polskę przed niespodziankami, a przynajmniej zapowiadało duże inwestycje. To, że są one potrzebne, najlepiej pokazała noc z 9 na 10 września, gdy nad polską przestrzeń powietrzną wtargnęły rosyjskie drony, część z nich udało się zestrzelić, a niektóre w dalszym ciągu odnajdywane są w lasach, na łąkach i w innych zakątkach kraju. Na obietnicach i konferencjach skończyć się jednak nie może, bo są dziurawe jak ser szwajcarski - trzeba je jeszcze wypełnić konkretnymi działaniami.
U jak Ukraina
Ukraina niezmiennie pozostaje jednym z najważniejszych tematów polskiej polityki. Rok 2025 - głównie za sprawą zmiany lokatora przy Krakowskim Przedmieściu - przyniósł nowe trudności we wzajemnych relacjach. Nie do końca wiadomo było, kto powinien pojechać do kogo: Karol Nawrocki do Kijowa, czy Zełenski do Warszawy. Ostatecznie do spotkania doszło. I to najważniejsze.
W jak Wigilia. Wolna
Po raz pierwszy Wigilia stała się dniem wolnym od pracy - teoretycznie najdłuższe święta w historii i nieco spokojniejszy czas na przygotowania karpia i pierogów. W praktyce pojawiły się głosy, że w handlu część pracowników była "zmuszana" do pracy - zwłaszcza w mniejszych sklepach, a oprócz dodatkowej pracującej niedzieli, niektórzy musieli obsługiwać klientów do późnych godzin nocnych.
Ministerstwo pracy i PIP zapowiedziały kontrole, a choć kontrolerzy mieli nie pukać do sklepów 24 grudnia, PIP oficjalnie dała sygnał, że sprawdzenie, czy ktoś pracował nielegalnie, będzie możliwe - i to nawet po świętach. Jak kontrolerzy zamierzają to zrobić? Podobno wiedzą.
Bilans tej zmiany dla każdego będzie pewnie inny. Niemniej, możliwe że najbardziej z wolnej Wigilii cieszyła się minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk - jej filmiki w sieci stały się hitem, a każdy może rozumieć to słowo po swojemu.
Y jak Yeti, czyli pokój w Ukrainie
Wszyscy mówią, nikt nie widział. I niewykluczone, że jeszcze nie zobaczy, bo chociaż jedna i druga strona powtarza, że jest coraz bliżej przełomu, to na koniec dnia okazuje się, że na Kijów lecą kolejne rakiety i drony, ludzie dalej giną a Donald Trump sam nie wie w sumie czy jest bardziej za Ukrainą czy trzyma z Putinem. Do porozumienia wciąż daleko, chociaż bliżej chyba niż wydawało się jeszcze kilka miesięcy temu. Dla Polski koniec wojny będzie oznaczać zmiany na wielu poziomach. Dzisiaj kluczowe jest jednak nie tylko sam koniec konfliktu za wschodnią granicą, co sposób jego rozwiązania i warunki na jakich się to dokona.
Z jak Złoto
Takiego roku dla złota jak ten to nie widzieliśmy od 50 lat. Ceny rosły i biły co chwilę kolejne rekordy. Co chwilę można też było przeczytać o hossie jakiej jeszcze - rzecz jasna wcześniej - nie było! Prezes Narodowego Banku Polskiego czytając je pewnie pęka z dumy, bo nasz bank centralny w końcu złotem stoi. Mamy już go grubo ponad 500 ton. I to jeszcze nie koniec, bo zarząd NBP zdecydował, że udział złota w rezerwach ma sięgnąć 30 proc.
"Złota strategia" NBP została dostrzeżona przez zagraniczne media. Portal n-tv.de nazwał ją "ewenementem na skalę światową". "Żaden inny kraj nie kupuje dziś tyle złota, co Polska" - pisał.
Ź jak źródło finansowania obietnic wyborczych i propozycji prezydenta
Źródło finansowania obietnic wyborczych i propozycji Karola Nawrockiego stało się miniserialem - wydawało się, że na koniec kampanii wyborczej wybrzmi ostatni klaps. Ale Nawrocki - już po objęciu urzędu 6 sierpnia - zaczął składać swoje projekty ustaw, a tym samym zaczęły powstawać kolejne odcinki. Premier zaczął jednak pytać: "Skąd na to pieniądze?", a Kancelaria odpowiadała, że to rząd musi znaleźć finansowanie. I tak z miniserialu, zrobiła się (nie)mała komedia.
Ż jak Żurek
Nowy minister sprawiedliwości objął urząd po Adamie Bodnarze. Rozliczenia PiS miały stać się szybsze, sprawniejsze, bardziej bolesne. Elektorat KO poczuł, że znowu jest na fali. W ostatnich tygodniach roku trudno nie odnieść jednak wrażenia, że i entuzjazm i tempo rozliczeń jakby spadło. Może jednak nie da się szybciej? Może w przyszłym roku uda się złapać nowe wiatry.
Bartosz Bednarz, Sebastian Tałach

















