W obliczu rosnących barier imigracyjnych w USA, firmy technologiczne i korporacje działające globalnie przechodzą do ofensywy - zamiast uzależniać się od zagranicznych specjalistów na amerykańskiej ziemi, przenoszą coraz więcej złożonych operacji do Indii. Jak podaje agencja Reuters, to przesunięcie już dziś wzmacnia rolę tysięcy indyjskich Global Capability Centres (GCC), które przejmują funkcje o kluczowym znaczeniu dla działalności biznesowej.
Wizy droższe o 2000 proc., ryzyko wyższe niż kiedykolwiek
We wrześniu administracja Donalda Trumpa ogłosiła skokowy wzrost opłat za składanie nowych wniosków o wizę H-1B - z dotychczasowych 2000-5000 USD do aż 100 000 USD. Ta decyzja, skierowana przeciwko nadużyciom programów wizowych przez duże firmy, ma istotne skutki finansowe dla korporacji opierających się na międzynarodowych talentach.
Co więcej, senatorowie USA ponownie przedstawili projekt ustawy zaostrzającej przepisy dotyczące wiz H-1B i L-1. W połączeniu z możliwym wprowadzeniem 25-procentowego podatku od outsourcingu zagranicznego (tzw. HIRE Act), sytuacja staje się nieprzewidywalna z punktu widzenia planowania kosztów operacyjnych.
Indie jako strategiczne zaplecze technologii i finansów
Indie już dziś są gospodarzem 1700 centrów GCC, co stanowi ponad połowę wszystkich takich jednostek na świecie. To nie tylko liczby - mowa o centrach, które obsługują zaawansowane funkcje finansowe, badawczo-rozwojowe, produktowe i cyfrowe dla największych światowych marek.
"GCC są idealnie przygotowane na ten moment. Stanowią gotowy, wewnętrzny silnik operacyjny" - mówi Rohan Lobo, partner i lider sektora GCC w Deloitte India, cytowany przez Reuters. Jak podkreśla, "plany już są w toku" i dotyczą zarówno firm technologicznych, jak i tych świadczących usługi dla administracji federalnej USA.
Lobo zaznacza, że coraz więcej centrów będzie przejmować "bardziej strategiczne, oparte na innowacjach mandaty" - co oznacza nie tylko wzrost operacyjny, ale również przesunięcie kompetencji decyzyjnych na rynki azjatyckie.
Nowe centrum ciężkości dla Big Tech i Wall Street
Wśród firm, które już zainwestowały w GCC w Indiach, znajdują się między innymi FedEx, Bristol-Myers Squibb, Target, Lowe's, Microsoft, Amazon, Apple, Alphabet (Google), JPMorgan Chase i Walmart. Wielu z tych graczy było dotychczas jednymi z największych sponsorów wiz H-1B.
Z danych rządowych USA przytoczonych przez Reuters wynika, że zmiany wizowe najmocniej uderzają właśnie w tych liderów rynku. Ich odpowiedzią są inwestycje w struktury lokalne, które mogą przejąć znaczną część procesów: od zaawansowanej analityki i cyberbezpieczeństwa po rozwój produktów cyfrowych.
Jak stwierdził dyrektor jednego z GCC w Indiach: "Albo więcej ról zostanie przeniesionych do Indii, albo firmy zdecydują się na nearshoring - do Meksyku, Kolumbii czy Kanady".
Wzrost skali operacyjnej i ambicji do 2030 roku
Jeszcze przed ogłoszeniem podwyżek opłat wizowych, prognozy mówiły jasno: Indie do 2030 roku miały stać się gospodarzem ponad 2200 GCC, przy łącznej wartości rynku zbliżonej do 100 miliardów dolarów. Obecne decyzje administracyjne w USA mogą znacznie przyspieszyć ten proces.
"Ta cała 'gorączka złota' tylko przyspieszy" - ocenił Lalit Ahuja, CEO firmy ANSR, która pomagała takim firmom jak FedEx, Target czy Bristol-Myers Squibb zakładać centra usług w Indiach.
Tę opinię podziela również Ramkumar Ramamoorthy, były dyrektor zarządzający Cognizant India. "Pandemia pokazała, że kluczowe zadania technologiczne mogą być realizowane z dowolnego miejsca na świecie" - powiedziała dla Reutersa.
Ryzyka regulacyjne wciąż w grze
Choć trend jest wyraźny, część firm zachowuje ostrożność. Ryzyko związane z ustawą HIRE Act, która mogłaby obciążyć firmy 25-procentowym podatkiem za outsourcing zagraniczny, powoduje chwilowe zawieszenie niektórych decyzji inwestycyjnych.
"Obserwujemy, analizujemy, przygotowujemy się na różne scenariusze" - mówi przedstawiciel GCC jednego z amerykańskich koncernów farmaceutycznych, cytowany przez Reuters.
W tle rosną też napięcia handlowe między Indiami a USA, które dotychczas skupione na towarach, zaczynają obejmować również usługi. Nowe regulacje mogą osłabić konkurencyjność cenową Indii i zahamować przepływ międzynarodowych usług.
Bilans dla Indii: Ryzyko i szansa w jednym
Indyjski sektor IT, odpowiadający dziś za niemal 8 proc. PKB kraju (czyli ok. 283 miliardy dolarów), może w najbliższych latach stanąć przed wyzwaniem stabilizacji w nowym otoczeniu geopolitycznym.
Jednak, jak zauważają analitycy Nomura w cytowanym przez Reuters raporcie, potencjalne straty związane z ograniczeniem działalności wizowej mogą zostać zrównoważone wzrostem eksportu usług realizowanych właśnie przez GCC.
"Utracone przychody z działalności zależnej od wiz H-1B mogą być częściowo zrekompensowane przez wyższy eksport usług przez GCC, ponieważ firmy z USA będą szukać sposobów na obejście ograniczeń imigracyjnych" - podsumowują analitycy.
Wychodzi zatem na to, iż presja polityczna i finansowa wywierana przez nową politykę wizową USA uruchamia fundamentalne zmiany w sposobie, w jaki amerykańskie korporacje zarządzają globalnym personelem i strukturami operacyjnymi. Indie - z ich dojrzałą infrastrukturą i rosnącą bazą talentów - wyłaniają się jako jeden z największych beneficjentów tej geopolitycznej rekalkulacji.
Agata Siwek













